IDEA SYSTEMATU HEGLA







IDEA SYSTEMATU HEGLA

przez

A. Ott.






Schelling położył pierwszy ideę Pantheizmu, ale go nie dowiódł. Hegel wziął przed się dopełnić myśli Schellinga, twierdzenie jego wesprzeć dowodzeniem; wznieść umiejętność na posadzie mglistych podań mistrza, związać systematycznie zasady, które u Schellinga, były jeszcze raczej postrzeżeniami, niż zasady (principia) — Wypadki ogólne doktryny Schellinga i Hegla są prawie jedne: u obudwóch jest jedność wszechrzeczy, jedność istoty, jedność Boga i wszechświata, jest fatalizm w ostatku: oba jednem słowem, są Panlheiści. Ale metody ich wcale różne; a u Hegla, metoda lak się wciela, tak się łączy nierozerwalne z systematem, iż systemat przez to nabywa charakteru nowości i oryginalności, którego mu zaprzeczyć nic podobna.

Stanowisko jakie Hegel zajmuje względem Fiehte'go i Schellinga, da natychmiast poznać, jego punkt widzenia ogólny. Fichte z ja, uczynił ognisko absolutne wszelkiego stosunku, Schelling połączył ja i nie-ja, w trzeci wyraz (terme) absolut; ale absolut ten stanowiący jedność, urzeczywistniał się dopiero, na najwyższym stopniu postępu; twierdząc, że we wszelkiej istocie byt absolut, zachowano wszakże różnicę jego objawów, zasada główna jedności wszystkiego, dowiedzioną jeszcze nie była. — Hegel zaś jedność tę usiłował dowieść na wszystkich stopniach postępu, a razem okazać jakie zachodziły w objawach jej różnice. Aby dójść do tego, nie uczynił, jak Fichte, absolutu, jednym z wyrazów stosunku; nie probował jak Schelling, dwa przeciwległe bieguny w oddaleniu od siebie utrzymywać, twierdząc wszakże o ich zupełnej jedności; — ale wyrzekł, że istotą (esseneją) wszelkiego stosunku, to, co w stosunku wszelkim jest prawdziwego i stanowczego — to sam stosunek, wyrazy zaś, bieguny dwa, nic mają wartości realnej.

Naprzykład: gdy powiadani. Widzę to drzewo: wedle powszechnego rozumienia, stosunek zachodzi między mną a drzewem, tym stosunkiem jest widzenie, idea jaką wyrabiam w sobie z powodu tego drzewa, idea ta, (w powszechnem rozumieniu) nie jest istotą prawdziwą, nie jest substancją, przeciwnie jest tylko modalnością mego ja; a bez ja i drzewa, idea ta exystowaćby nie mogła. Fichte, w takim razie, rzekłby, ze ja bytuje samo przez się, a idea i drzewo są tylko modyfikacjami ja. Dla Schellinga ja i drzewo byłyby istotami zarówno realnemi, lub równie idealnemi, ale byłyby zawsze bytami, objawami absolutu. Dla Hegla zaś, jedyną, rzeczywiście bytującą istotą, jest idea, jest stosunek: — ja i drzewo są wyrazami (termes) biegunami przypuszczonemi dla stosunku, nie mającemi realności tylko w nim, w samej idei. Ze zwykłego punktu widzeniu rzeczy, rozróżnić możemy dwa rodzaje stosunków: stosunki między dwóma przedmiotami samemi, jak naprzykład stosunek między przyczyną a skutkiem, stosunek położenia wielkości, jakości i t. d. wszelkie jednem słowem stosunki zewnętrzne, jakie znać możemy, i powtóre, stosunek poznania naszego do przedmiotów, naszej myśli względem nich, naszych o nich idei. Hegel zaś, nie tylko uważa wszelki stosunek zewnętrzny jako zasadę, jako istoty zewnątrz bytujących przedmiotów, nie tylko odrzuca z Fichtem i Schelingiem, dawną ideę substancji i przeistacza świat w igrzysko stosunków, gdzie jedne tylko stosunki są prawdą; ale jeszcze jednoczy stosunki zewnętrzne z poznaniem naszem; zasadę Schellinga posuwa do ostateczności, twierdząc, ze być i znać są jednem w absolucie; widzi tę jedność nie tylko już w absolucie, ale na wszystkich stopniach myślenia, i wnioskuje ostatecznie o jednym tylko rodzaju istot: o pojęciach, o ideach, istotach zarazem podmiotowych i przedmiotowych, których essencją realną jest punkt zetknięcia, stosunek miedzy przedmiotem a podmiotem.


1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 Nastepna>>